CZY WIANEK Z ŻYWYCH KWIATÓW PRZETRWA WESELE?

Czy żywe kwiaty we włosach sprawdzają się na ślubie? Czy takie ozdoby na głowie wytrzymają całonocną imprezę? Przy zamówieniach kwiatowych ozdób do włosów na ślub pojawia się wiele pytań i wiele wątpliwości, które mam nadzieję dzisiejszy postem trochę rozwieję.

Żywotność kwiatów zależy od kilku czynników, a te pozbawione wody rządzą się szczególnymi prawami.

Wszystko zaczyna się od przygotowania roślin.

Zamawiając kwiaty u sprawdzonej florystki macie pewność, że przygotowała kwiaty – przycięła, odżywiła oraz odpowiednio dobrała techniki florystyczne (np. sposób przymocowywania ich do grzebienia), tak aby zachowały długo świeżość. Osobiście przygotowuję taką ozdobę z kwiatów dopiero rano w dniu ślubu i zawsze traktuję specjalnym preparatem pomagającym roślinie gromadzić wodę.

Nie bez znaczenia jest transport i przechowywanie.

Przykładowo wianki i inne ozdoby nie powinny być przewożone w plastikowych pudełkach (nawet jeśli są to najśliczniejsze pudełka z logiem kwiaciarni)! W słoneczny dzień bardzo łatwo można rośliny w takim pudełku udusić. Zamiast tego warto położyć je w otwartym pudełku na wilgotnym ręczniku papierowym. W domu, przed ceremonią polecam przechowywanie wianka lub ozdoby w lodówce – może być na wilgotnej gazie. Wystrzegam przed spryskiwaniem wodą – krople wody mogą spowodować plamy na płatkach.

W miarę możliwości ozdobę z kwiatów wpinamy we włosy w ostatniej możliwej chwili. Do tego uważamy żeby nie zgnieść jej welonem, nie zahaczyć ubraniem, nie oprzeć głowy w samochodzie i tym samym np. nie zgnieść kwiatów wpiętych w kok.

Ponadto jest kilka niezależnych od nas czynników, które znacząco mogą obniżyć trwałość ozdoby z kwiatów:

➡️ rodzaj i świeżość kwiatów (z reguły im delikatniejsze i bardziej „polne” tym szybciej zwiędną bez wody) – moim Pannom Młodym odradzam np. konwalie, które ekspresowo „padają” w ciepłe dni

➡️ silne słońce i wiatr w dniu ślubu

➡️ wysoka temperatura powietrza

➡️ temperatura naszej głowy

Czy to się sprawdza?

Wieści, które docierają do mnie po weselach głoszą, że wszystkie moje ozdoby pięknie zdobiły głowę Panny Młodej aż do rana. Nie rezygnujcie zatem z żywych kwiatów we włosach, bo tak jak wspomniałam na początku, florystyki mają swoje sposoby i narzędzia, aby kwiaty długo cieszyły oko. Mocno wpięte we włosy przetrwają nawet najbardziej szalone układy taneczne 🙂

JAK DBAĆ O LAS W SŁOIKU?

Rośliny zasadzone na dnie szklanego naczynia to dekoracja, która szybko zyskała ogromną popularność. Myślę, że jej fenomen tkwi w samym szkle, które pięknie załamuje światło i prezentuje nam rośliny, ale także w nieco baśniowej koncepcji – oto dostajemy własny mikro-kawałek ekosystemu, jakim jest las i możemy podglądać jego życie.

Lasy w słoiku wystarczy podlewać raz na dwa tygodnie jedną szklanką czystej wody i uważnie obserwować. Z reguły w słoju mieści się mniej ziemi niż w przeciętnej doniczce. Ponadto jego dno nie posiada otworów, przez które nadmiar wody mógłby swobodnie wypłynąć, dlatego łatwo o gnicie podłoża.

Las powinien stać w miejscu nasłonecznionym, ale bez bezpośredniej ekspozycji na ostre promienie słońca. W tej kompozycji z jednej strony zależy nam na efekcie szklarniowym (ciepło i wilgotno), ale z drugiej strony nie możemy dopuścić do poparzenia liści. Jest duże prawdopodobieństwo, że las stojący w ciemnym miejscu zacznie gnić, gdyż światło jest mu niezbędne do prawidłowego obiegu wody i co za tym idzie – rozwoju roślin.

Wszystkie roślinki, które przegniły, zachorowały lub uschły dobrze jest usunąć, tak by nie przeszkadzały w rozwoju pozostałym.

Jednak jeśli przestrzegasz powyższych zasad, a mimo tego Twój las marnieje, prawdopodobną przyczyną są błędy popełnione już na etapie jego sadzenia. Możliwe, że umieszczone w słoju rośliny wymagają zupełnie różnych warunków uprawy (np. zasadzone są paprocie i sukulenty) lub ich podłoże zostało źle przygotowane albo bryły korzeniowe sadzonych roślin były uszkodzone. Dlatego ogrody w szkle najlepiej kupować w sprawdzonych kwiaciarniach, które specjalizują się w przygotowywaniu takich dekoracji.

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, zachęcam do pozostawienia komentarza.

ŚLUB NA GŁOWIE! CZYLI O KWIATACH WE WŁOSACH PANNY MŁODEJ

Kilka lat temu w trendach ślubnych na dobre zagościły wianki i choć przyszły do nas z tradycji ludowej, to szybko zaadoptowaliśmy je do każdej ślubnej stylistyki. Prawie każda moja Panna Młoda chciałaby mieć kwiatową ozdobę we włosach, ale zastanawia się jak połączyć ją z welonem. W tym wpisie postaram się Wam trochę podpowiedzieć jak zrobić to z wdziękiem.

Do najpopularniejszych kwiatowych ozdób na ślub należą wianki, półwianki i ozdoby na grzebieniach, ale parafrazując klasyka „pokaż mi swoją fryzurę ślubną, a włożę Ci do niej kwiaty!” 🙂 Tak naprawdę florystka ma dużo możliwości zamocowania kwiatów we włosach przy pomocy drucików, grzebyków, opasek i spinek, ale koniecznie współpracować musi z fryzjerką, a ślubna fryzura musi być dobrze zaplanowana.

W tym miejscu mogę polecić rozwiązanie, które sama stosuję. Przy bardziej skomplikowanych upięciach, przygotowuję swoim pannom młodym ozdobę ze sztucznych kwiatów na wzór, tak aby fryzjerka mogła ćwiczyć jej upinanie już podczas próbnej fryzury. Pozwala to uniknąć stresu w trakcie czesania w tym wielkim dniu, podjąć decyzję co nam pasuje i w czym czujemy się dobrze. U mnie taka usługa jest gratis, o ile ten wzorcowy wianek do mnie wróci – sztuczne kwiaty wykorzystuję wielokrotnie.

Czy welon wyklucza kwiaty we włosach?

Niekoniecznie! Do welonu na głowie możesz dobrać półwianek czyli coś na kształt kwiatowej opaski z przodu głowy bądź zdecydować się na cały wianek i welon wpiąć u dołu, tuż nad karkiem.

Wyjątkowo subtelnie wyglądają także ozdoby na grzebieniach wpinane we włosy z tyłu głowy, tuż nad kokiem, tutaj ponownie welon wpinamy tuż pod ozdobą albo od spodu koka.

Natomiast romantycznie wplecione kwiaty pomiędzy splot warkocza lub pojedyncze kwiaty wpięte pomiędzy włosami, możesz pozostawić jako jedyna ozdoba głowy bądź przykryć welonem na ślubie i w całości zaprezentować na weselu. W takich ozdobach prym wiedzie gipsówka, ale ja polecałabym postawić na ciekawsze kwiaty, świetnie wykorzystać można drobne floksy czy stokrotki.

Natomiast jeśli planujesz na ślubie założyć welon zasłaniający twarz, radziłabym Ci zrezygnować równocześnie z wianka na głowie. Po pierwsze pamiętajmy o zasadzie, że „co za dużo to niezdrowo”, po drugie wianek ukryty pod welonem może zmienić optycznie kształt Twojej głowy, a po trzecie istnieje ryzyko, że odsłaniając welon z twarzy zaczepisz o listek, pociągniesz za jakiś element i tym samym dołożysz sobie niepotrzebnego stresu w tym podniosłym momencie jakim jest składanie przysięgi małżeńskiej.

Ale jeśli welon to dla Ciebie wystarczająca ozdoba…

Efektownym rozwiązaniem jest metamorfoza panny młodej w trakcie wesela – nie musisz szykować drugiej sukni, wystarczy, że założysz okazały wianek z kwiatów po oczepinach.

Polecam także zamówienie wianka na sesję ślubną, rośliny dodają zdjęciom życia i lekkości. Możesz też założyć wianek na poprawiny, gdzie będzie świetnie wyróżniał pannę młodą spośród reszty gości.

I na koniec moja osobista uwaga – umiar jest najważniejszy, w ozdobach nie można przedobrzyć. Często w telewizyjnych programach ślubnych, prowadzonych przez utytułowane stylistki ślubne, zdarza mi się oglądać wystylizowaną Pannę Młodą w wielkiej sukni typu „beza”, z bardzo mocnym makijażem, długim ozdobnym welonem, wielkim bukietem i grubym wiankiem, z daleka przypominającym kwiatową czapę😊 Zza tych wszystkich elementów prawie nie widać tej ładnej dziewczyny! Wierzcie lub nie, ale większego uroku dodadzą Wam mniejsze ozdoby, a aktualne trendy ślubne zmierzają w kierunku subtelności i eteryczności, co popieram całym sercem.   

PS. Czy wiesz, że prowadzę warsztaty z plecenia wianków na wieczorach panieńskich? To wyjątkowo kobiecy sposób na spędzenie czasu z przyjaciółkami. Niedługo na blogu więcej na ten temat!

JAK WYBRAĆ I ZAMÓWIĆ BUKIET ŚLUBNY?

Jeśli właśnie zaczynasz planować swój ślub, to zapewne już wiesz, że czeka Cię wiele decyzji dotyczących swojego wyglądu w tym wyjątkowym dniu. Wybieranie sukienki, butów, fryzury, kwiatów, makijażu, biżuterii w pierwszej chwili wydaje się być czystą przyjemnością, ale w gąszczu możliwości stylów, ofert, życzliwych doradców i ograniczeń finansowych łatwo możesz się pogubić, a nawet sfrustrować. Dlatego przygotowałam dla Ciebie krótki poradnik, jak wybrać bukiet ślubny oraz jak go zamówić u florystki, tak abyś miała pewność, że w dniu ślubu będziesz trzymać naręcze wymarzonych kwiatów.

Zacznijmy od tego, że bukiet ślubny ma duże znaczenie dla całej stylizacji i nie należy go bagatelizować. Skoro jednak czytasz ten tekst, to pewnie intuicyjnie o tym wiesz! Bukiet powinien pasować do Twojego typu sylwetki, kroju sukni, karnacji i ogólnie mówiąc charakteru Twojego ślubu.

Gdzie szukać inspiracji?

Zajrzyj na instagram oraz pinterest, zobacz, jaki styl i jakie połączenia kolorystyczne kwiatów Ci się podobają. Czy zostajesz przy kremowej ślubnej klasyce, czy może szukasz czegoś oryginalnego? Zwróć uwagę na porę roku, w której bierzesz ślub. Twój bukiet może ją pięknie podkreślić – maj pchnie bzem i konwaliami, w sierpniu klimatu dodadzą kłosy zbóż, jesienią do bukietu można wpleść kulki jarzębiny, a zimą puchate kwiaty bawełny czy zieleń o srebrzystym odcieniu. Nie musisz pozostawać przy wspomnianej wyżej kremowej klasyce. Jeśli masz jakieś hobby, wyjątkową urodę, ulubione kolory, to bukiet pięknie może do tego nawiązywać.

A co to znaczy, że bukiet ślubny powinien pasować do Twojej sukienki?

To znaczy, że powinien być jej idealnym uzupełnieniem pod względem stylu (glamour, romantyczny, czy może vintage a’la szafa babci?), jak i pasować wielkością oraz kształtem. Przede wszystkim bukiet nie może zasłaniać sukni – duże, luźne bukiety typu wiązanka mogą zdominować krótsze sukienki, które panny młode wybierają często na ślub cywilny – ale nie powinien też zginąć pomiędzy falbanami i tiulami sukni. Jeśli jesteś drobną, niewysoką dziewczyną nie powinnaś zamawiać bukietu w stylu „maxi boho”, bo możesz sprawiać wrażenie, jakby bukiet Ci ciążył i przeważał. Jeśli jesteś wysoka i postawna (jak mawia moja babcia) i wybierzesz mały, skromny bukiet, możesz nieświadomie osiągnąć efekt jakbyś pożyczyła go od dziewczynki idącej do pierwszej komunii. Jeśli zaś masz pełniejsze kształty, to unikaj jednolitych kulistych bukietów (a szczególnie ułożonych z białych kwiatów!), gdyż najzwyczajniej w świecie będzie się z Tobą zlewał, wtapiał w Twoją talię i razem kojarzyć się będziecie z dwoma kulkami śniegowymi 🙂 Za to bukiet kolorowy, spływający lub wydłużony w kształcie kropli, może Cię optycznie wyszczuplić i dodać lekkości. Obowiązuje też zasada spójności. Do pełnej przepychu sukni w stylu glamour dobrze wyglądać będzie elegancki, klasyczny bukiet, zaś do romantycznej lekkiej sukienki lepiej sprawdzą się bukiety polne i boho.

Ile kosztuje bukiet ślubny?

Na cenę bukietu ślubnego składa się koszt samych kwiatów i pracy florystki. Uwielbiane przez panny młode peonie najtańsze będą w sezonie, czyli w czerwcu i w pierwszej połowie lipca. W pozostałych miesiącach musisz liczyć się z koniecznością sprowadzenia ich z zagranicy i kilkukrotnym wzrostem ceny za gałązkę. Dlatego najbardziej ekonomiczne będzie zdecydowanie się na kwiaty dostępne u nas cały rok, jak róże czy goździki lub dane kwiaty sezonowe, która powinna doradzić Ci florystka. W niektórych kwiaciarniach tańszy będzie bukiet z jednego gatunku kwiatów, ponieważ kwiaty kupuje się hurtowo w paczkach i tutaj nie ma znaczenia, czy w Twoim bukiecie wykorzystane zostaną się 4 frezje czy 10. Florystka nie może stracić na zakupionym materiale roślinnym. Do tego, aby wykonać Twój bukiet musi poświecić Ci czas na rozmowę i ustalenia, następnie zamówić lub pojechać po kwiaty na giełdę, przygotować je i napoić odżywkami, aby wyglądały świeżo i nie zwiędły. Do tego dochodzi czas samego „kręcenia” bukietu i wykończenia jego rączki. Dlatego nie bądź zaskoczona, że cena bukietu ślubnego zaczyna się od 250 złotych. Bukiet ślubny jest jak elegancka biżuteria. Zostanie utrwalony na większości zdjęć ze ślubu i ośmielę się stwierdzić, że jest to ten z elementów wesela, na którym nie należy oszczędzać.

Na co zwrócić uwagę przy zamawianiu bukietu ślubnego?

Przede wszystkim udaj się do florystki bądź kwiaciarni osobiście i nawet jeśli „nie znasz się na kwiatach i to nie Twoja bajka”, to nie zdawaj się na gust mamy czy przyjaciółki. Być może Twoja przyszła teściowa bardzo poleca Ci kwiaciarnię u siebie pod blokiem i nawet już wstępnie zamówiła Ci ten bukiet. Zwróć jednak uwagę, czy przypadkiem teściowa do tej pory nie zamawiała tam głównie wieńców na cmentarz przed 1 listopada…? Serdecznie radzę Ci sprawdzić daną kwiaciarnię lub pracownię florystyczną, poszukać zdjęć ich ślubnych prac na stronie czy w mediach społecznościowych. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że jeśli w 2020 roku pracownia nie ma zdjęć w Internecie, to możliwe, że tworzy bukiety jak w czasach przed Internetem. Korzystaj też raczej z rekomendacji koleżanek, które niedawno zamawiały kwiaty na ślub, niż z rekomendacji wspomnianej wyżej teściowej.

Na spotkanie z florystką weź zdjęcie lub szkic swojej sukni ślubnej i jeśli zamawiasz ozdobę lub wianek na głowę, to także fryzury. Pokaż florystce swoje inspiracje! Nie bazuj tylko na mglistym ustaleniu, że dostaniesz „pastelowy, bladoróżowy bukiet” – zerknij poniżej, jak różne bukiety wpisują się w ten opis… Czy na pewno każdy z nich Ci się podoba?

Dopytaj, czy florystka będzie w stanie zamówić takie kwiaty, jak na pokazanych przez Ciebie zdjęciach, albo jakie inne rośliny proponuje. Ustal wysokość i średnicę bukietu w centymetrach (mniej więcej), ale nie za pomocą hasła „taki średniej wielkości”. Zaznacz wyraźnie kluczowe kwestie – jeśli nie lubisz jakiś kwiatów, dodatków albo kolorów – koniecznie o tym powiedz. Komunikacja z florystką i zrozumienie Twojej wizji jest ważne! Jeśli nie czujesz „chemii”, to wstrzymaj się z zamówieniem (ogólnie polecam tę zasadę do wszystkich ślubnych podwykonawców). Na rynku jest ogromny wybór i ogromna konkurencja, dlatego szukaj usługodawców, którzy mają czas dla klienta i podążają za jego wizją. Jeśli marzysz o kwiatach egzotycznych, a słyszysz w kwiaciarni „ja to zawsze bukiety z róż robiłam i wszystkim pannom młodym się podobały”, to znak, że możesz nie otrzymać bukietu, na jakim Ci zależy. Niektóre kwiaciarnie mają swój własny styl wykonywania prac i niekoniecznie musi Ci on odpowiadać. Ja również mam swoją filozofię podejścia do roślin. Stawiam na ich naturalność, dlatego nie wykorzystuję kwiatów sztucznie farbowanych i nie wykonuję pewnych dekoracji np. nie dekoruję bukietów koralikami czy brylancikami na szpilkach. Razem z bukietem zamów też pasującą butonierkę dla swojego narzeczonego, a jeśli zamawiasz bukiety lub bransoletki dla druhen, to również kieruj się powyższymi zasadami. Ustal dokładny termin odbioru bukietu i kto go odbierze. Jeśli bierzesz ślub w innym mieście niż zamawiasz kwiaty, to dla dobrej florystki nie powinien być to problem, aby Twój bukiet przygotować dzień wcześniej i tak go zabezpieczyć aby przetrwał w transporcie i zachował świeżość do końca wesela. Zastanawiasz się pewnie kiedy powinnaś zamówić swój bukiet – polecam zainteresować się tym minimum pół roku wcześniej. Choć, jeśli wraz z bukietem zamawiasz dekorację sali, to popularne kwiaciarnie mogą nie mieć już wtedy wolnego terminu. Jednak jeśli zamawiasz sam bukiet i butonierkę, to większa kwiaciarnia bądź pracownia nie powinna mieć problemu z zamówieniem na ostatnią chwilę.

Nie zdziw się, jeśli zostaniesz poproszona o zaliczkę… Panny Młode często zmieniają zdanie, a jeśli dana florystka przyjmuje Twoje zlecenie, to znaczy, że odmawia wykonania innego zlecenia w tym dniu.

Daj znać jak podobał Ci się ten wpis! A jeśli masz jakieś jeszcze pytania, to zostaw je w komentarzu.

JAKIE KWIATY WYBRAĆ NA WALENTYNKI?

Oczywiście tego, że kwiaty są obowiązkowym elementem Walentynek, chyba mówić nie muszę. Każde czekoladki, torebka czy wisiorek wymagają romantycznej oprawy w postaci kwiatów. Jeśli na co dzień, Panowie (tak, dzisiejszy wpis będzie właśnie dla Was), zapominacie o obdarowywaniu Waszych kobiet kwiatami, to błagam chociaż w Walentynki ich nie zawiedźcie.

Jeśli jednak nie macie w tradycji dawania sobie prezentów 14-ego lutego, a zamiast tego planujecie w tym dniu wspólną randkę, to właśnie kwiaty będą doskonałym, miłym dodatkiem do tej randki, takim prezentem – bez prezentu, romantycznym gestem, pokazaniem, że postarałeś się ciut bardziej.

Jakie więc kwiaty wybrać? Zapraszam na krótki przegląd kilku aktualnych trendów i pomysłów na kwiaty dla ukochanej z okazji Dnia Świętego Walentego. W tym miejscu przypominam, że nie jesteśmy już w latach 90 i nie kupujemy już Paniom samotnej czerwonej róży w folii z plastikową wstążką. Za to popularnością cieszą się inspiracje z PRLu i wbrew pozorom czerwony goździk i paczka rajstop to dobry pomysł. Tylko dzisiaj trochę w innej wersji: będzie to bukiet goździków, drogie rajstopy, a wszystko musi być zapakowane z humorem. Zaczynamy:

Flowerbox’y

Dostępne już właściwie w każdej kwiaciarni, często można zamówić je ze spersonalizowanym napisem na pudełku i dekoracją z serduszek. Sprawdzą się klasyczne czerwone róże, jak i inne kolorowe kwiaty z czerwonym akcentem. Eleganckie i trwałe. 

Pudełka z kwiatami i czekoladkami

Zdecydowanie prezent dla Pań lubiących estetykę glamour, efektowne i bardzo instagramowe, słodycze i kwiaty pięknie zapakowane, czego chcieć więcej?

Bukiety w kształcie serca

Drobny zabieg w ułożeniu kwiatów, a jakże zmienia charakter, prawda? Taki romantyczny bukiet roztopi chyba nawet serce Królowej Śniegu. 

Lasy w słoiku

Zdecydowanie prezent, który zostanie z Wami najdłużej, będzie zachwycał w pomieszczeniu przez długie miesiące, a nawet lata. Coś dla Pań kochających rośliny, ale może trochę mniej kochających klasyczne bukiety. Walentynkowe słoiki są z reguły dekorowane po prostu serduszkami na patyczkach, które można usunąć po sezonie, albo barwionymi na czerwono roślinami.

Różany Miś

I na koniec propozycja zdecydowanie najsłodsza. Dla kogo? Dla wszystkich Misiów-Pysiów oczywiście 🙂 sami spójrzcie:

Chciałabym jeszcze do Panów gorąco zaapelować – nie kupujcie swoim Ukochanym kwiatów z supermarketu! Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że przez kwiaty dostępne przy kasach, branża florystyczna umiera. W supermarkecie znajdziecie najgorsze kwiaty tzw. odpady (dlatego tańsze) – najmniejsze, najbrzydsze, przemrożone, nieodżywione, mające już przegniłe łodygi od stania w brudnej wodzie. Takie kwiaty w Waszych domach wytrzymają bardzo krótko. Nie łamcie serca florystkom w Walentynki i wybierzcie jakość, świeżość i piękno kwiatów z lokalnej kwiaciarni. 

Miłego świętowania!

JAK DBAĆ O ROŚLINY DONICZKOWE? KRÓTKI PORADNIK DLA „ZIELONYCH”

Jeśli zdarza Ci uśmiercić kaktusa i uprawa roślin w doniczkach wydaje Ci się czarną magią, to ten post jest dla Ciebie! Nie będę Cię przekonywać, że opieka nad roślinami to łatwe zadanie, ponieważ rośliny to żywe organizmy, które zupełnie tak jak ludzie, reagują na środowisko wokół nich. Jednak jest kilka prostych zasad, które powinny zapewnić Twoim doniczkowym towarzyszom przetrwanie.

Po pierwsze podłoże

Na dno każdej doniczki zawsze wysyp 1-2 cm warstwę keramazytu (to takie kulki przypominające chrupki, które kupisz w każdym markecie budowlanym lub sklepie ogrodniczym). Warstwa ta zapewni utrzymanie odpowiedniej wilgotności w doniczce oraz dostęp powietrza do korzeni. Pamiętaj także, że różne rośliny potrzebują różnego podłoża, które stanowi odpowiednią mieszankę składników takich jak np. torf, piasek, włókno kokosowe, węgiel drzewny. W sklepach znajdziesz gotowe mieszanki, wystarczy, że na początku zapamiętasz prosty podział i zaczniesz dobierać odpowiednie podłoże dla następujących 4 rodzajów roślin domowych: rośliny zielone, sukulenty i kaktusy, paprocie, orchidee i storczyki. W kategorii roślin zielonych mieszczą się popularne monstery, palmy, draceny.

Po drugie światło

Choć intuicyjnie najlepszym miejscem dla roślin wydają się parapety okienne, to najpierw warto sprawdzić na jaką stronę świata wychodzą twoje okna. Szczególnie zwróć uwagę na parapet wystawiony na południe – tam powinny być ustawione tylko takie rośliny, które na prawdę kochają słońce. Jednak nawet latem powinieneś dawkować im nasłonecznienie i ściągać z parapetu w bardzo upalne dni, ponieważ ostre słońce padające przez szybę może poparzyć ich liście. Z reguły kupując roślinę w doniczce dostajesz dołączony kartonik z rysunkiem słoneczka, który podpowiada ile słońca potrzebuje dana roślina. Dla roślin lubiących umiarkowane nasłonecznienie korzystne będzie ustawienie na meblach znajdujących się niedaleko okna w pomieszczeniach, które możesz w swoim mieszkaniu określić jako słoneczne.

Po trzecie woda

Przyznam, że odpowiednie dawkowanie wody to najtrudniejsze zadanie. Podlewanie roślin trudno traktować jako stały obowiązek domowy wykonywany „raz w tygodniu”, ponieważ każda roślinka w zależności od jej upodobań, położenia, wielkości, fazy wzrostu i pory roku (w ciepłych miesiącach rośliny odparowują o wiele więcej wody niż w zimowych!) będzie lubiła pić z różną częstotliwością. Trzymaj się więc na początku uniwersalnego sposobu: wkładając palec do doniczki sprawdzaj wilgotność ziemi – jeśli jej drobinki „przyklejają się” do palca – wilgotność jest ok, jeśli palec wychodzi suchy – roślinę trzeba podlać. Do małych i średnich doniczek wlewaj około pół szklanki wody.

Po czwarte obserwacja

Na samym początku przygody z opieką nad roślinami doniczkowymi znalezione w Internecie porady typu “uprawiaj w podłożu niezbyt wilgotnym, w miejscu słonecznym lub lekko zacienionym” mogą niewiele nam podpowiadać. Dlatego przede wszystkim powinieneś obserwować swoje rośliny, a symptomy takie jak: żółknienie, usychanie, czernienie i opadanie liści, biały nalot na ziemi w doniczce będą oznaką, że roślinie jest im zbyt mokro, zbyt sucho, zbyt ciemno lub zbyt zimno. Zacznij od zmiany miejsca i częstotliwości podlewania oraz obserwuj dalej, a jestem pewna, że w końcu odkryjesz właściwy kąt dla każdego swojego zielonego domownika.

Jeśli mój wpis uważasz za przydatny, daj znać w komentarzu!

>
Facebook
Facebook
Pinterest
Instagram